Prowadzę przez mgłę ku spokojowi.
NiE wszystko, co nosisz, zaczęło się w tobie. pomagam rozpoznać to, co zatrzymało się w człowieku, relacji lub przestrzeni – i przejść od ciężaru do spokoju. Tam, gdzie kończy się ciężar, zaczyna się światło. Latarnia nie wypływa w morze w poszukiwaniu statków.
Nie wybiera ich drogi i nie przejmuje steru.
Stoi na swoim miejscu i świeci — wystarczająco wyraźnie, aby ten, kto szuka kierunku, mógł ją zobaczyć.
Tak rozumiem również swoją pracę.
Nie szukam ludzi, których trzeba „naprawić”. Nie wchodzę w cudzą przestrzeń bez zaproszenia i nie prowadzę nikogo tam, dokąd sam nie jest gotowy pójść.
Tworzę przestrzeń. Otwieram światło. Czekam przy progu.
A jeśli pewnego dnia rozpoznasz, że światło Latarni prowadzi właśnie w stronę miejsca, którego szukasz — wtedy możesz przypłynąć.
Spotkamy się tam, gdzie kończy się to, co już spełniło swoją rolę, a zaczyna to, co dopiero chce zostać odkryte.
Nie będę sterować Twoim statkiem.
Mogę jednak pomóc Ci zobaczyć brzeg, próg i drogę pomiędzy nimi.
Jeśli czujesz, że nadszedł czas — przestrzeń Latarni Dusz jest otwarta. „Nie wołam statków z oceanu. Podtrzymuję światło. Ten, kto jest gotowy odnaleźć brzeg, sam rozpozna Latarnię.” „Latarnia nie szuka statków. Świeci dla tych, którzy szukają drogi.”
Elżbieta Sybilska
Jestem psychopompem/medium , twórczynią przestrzeni
Latarnia Dusz – Świetlisty Ocean Bezkresnej Głębi Serc.
Pracuję z energią przejścia, oczysczaniem przestrzeni i odprowadzaniem dusz, wspierając ludzi oraz miejsca, w których zatrzymał się ciężar przeszłości. Łączę intuicję, głęboki wgląd i wieloletnią praktykę, by przywracać harmonię, domykać to, co wymaga zamknięcia, i prowadzić ku spokojowi. Nie pracuję jednym systemem. Łączę różne perspektywy astrologiczne, symboliczne, numerologiczne, energetyczne i doświadczeniowe aby zobaczyć wzorzec szerzej niż pozwala na to pojedyncza metoda.

Uważność i szacunek
Nie każda obecność jest zagrożeniem. Nie każdy ciężar ma to samo źródło. Nie każda przestrzeń potrzebuje takiego samego działania. Dlatego zanim cokolwiek otworzę, oczyszczę lub zamknę – rozpoznaję. Z szacunkiem odnoszę się zarówno do człowieka, który prosi mnie o pomoc, jak i do miejsca, jego historii, oraz tego co może pozostawać niewidoczne. W pracy pomiędzy światami pośpiech jest złym przewodnikiem. Potrzebna jest cisza. Uważność. Granice. I wiedza, kiedy można zrobić krok dalej. To czego nie widzimy, również wymaga szacunku. Każdą przestrzeń, każdą historię i każdy proces traktuję z pełną uważnością. Pracuję delikatnie, z szacunkiem wobec ludzi, miejsca i tego, co niewidzialne.


Cisza, precyzja, głębia
Pracuję jako psychopomp/medium , pomiędzy tym, co widzialne, a tym, co pozostaje poza zasięgiem zwykłego spojrzenia. Nie działam w pośpiechu. Najpierw rozpoznaję przestrzeń, jej energię, obecność i to, co pozostało w niej niedomknięte. Wchodzę tam, gdzie potrzebne jest oczyszczenie, odprowadzenie, zamknięcie lub przywrócenie właściwego przepływu. Pracuję z ciszą, uważnością i precyzją, ponieważ w przestrzeni pomiędzy światami nie wszystko powinno zostać otwarte — i nie wszystko powinno pozostać. Czasem trzeba rozpoznać próg. Czasem go przekroczyć. A czasem domknąć za sobą drzwi. Moja praca nie opiera się na pośpiechu, lecz na wyczuciu i precyzji. Wchodzę tam, gdzie potrzebne jest spokojne rozpoznanie, oczyszczenie i przywrócenie harmonii. Moje zasady to cisza, precyzja i prowadzenie przez to, co niewidoczne. pracuję z energią przejścia i prowadzenia „Przekrocz próg”
Prowadzenie ku światłu
Nie każda obecność potrafi odejść sama. Są miejsca, w których historia pozostaje otwarta. Są energie, które zatrzymały się pomiędzy tym, co było, a tym, co powinno już odejść. Są też dusze, które potrzebują rozpoznania, prowadzenia i właściwego domknięcia przejścia. Jako psychopomp towarzyszę w tym, co znajduje się na granicy światów — z szacunkiem wobec duszy, człowieka i przestrzeni. Nie walczę z tym, co niewidzialne.
- Rozpoznaję.
- Prowadzę.
- Oczyszczam.
- Domykam.
Tam, gdzie kończy się zatrzymanie, może rozpocząć się dalsza droga. Towarzyszę w domykaniu tego, co wciąż pozostaje otwarte i obciążające. Moim celem jest przywrócenie spokoju, lekkości i światła tam, gdzie przez długi czas panował ciężar.


Przekrocz próg & wejdź w proces…
TAM, GDZIE ŚWIATY SIĘ STYKAJĄ
Są progi, których nie widać. Są obecności, których nie słychać, a jednak pozostawiają po sobie ciężar, niepokój lub poczucie, że przestrzeń nie jest już taka jak wcześniej.
Właśnie tam rozpoczyna się moja praca.
Rozpoznaję. Otwieram to, co wymaga przejścia. Odprowadzam to, co powinno odejść. Domykam to, co nie powinno pozostać otwarte.
Bo pomiędzy odejściem a spokojem czasem potrzebny jest ktoś, kto zna drogę.
-
Krew, która pamięta o dzieciach niosących światło tam, gdzie go nie było .
W każdej rodzinie rodzi się czasem ktoś, kto przychodzi nie po to, by powtarzać historię, lecz by ją zakończyć. Ktoś, kto wchodzi w ród jak obca iskra niepasująca, niepokorna, niewygodna…
-
Najświętsza Matko moja, Ziemio
Niech śpiew mej Duszy Krąg usłyszy, połącz się ze mną w swej czułości , nagości mej duszy . Niech Twoje dłonie silne jak korzenie drzew ,trzymają mój ogień serca ,niech…
-
Kiedy duchowość staje się grą w pouczanie
Duchowość ? Czy tylko nowa moda? Czasem się uśmiecham… czasem przewracam oczami. W ostatnich latach niczym grzyby po deszczu pojawiło się mnóstwo „nauczycieli duchowych”. Niektórych z nich stworzyło życie. Innych……




