Prowadzę przez mgłę ku spokojowi.

NiE wszystko, co nosisz, zaczęło się w tobie. pomagam rozpoznać to, co zatrzymało się w człowieku, relacji lub przestrzeni – i przejść od ciężaru do spokoju. Tam, gdzie kończy się ciężar, zaczyna się światło. Latarnia nie wypływa w morze w poszukiwaniu statków.
Nie wybiera ich drogi i nie przejmuje steru.
Stoi na swoim miejscu i świeci — wystarczająco wyraźnie, aby ten, kto szuka kierunku, mógł ją zobaczyć.
Tak rozumiem również swoją pracę.
Nie szukam ludzi, których trzeba „naprawić”. Nie wchodzę w cudzą przestrzeń bez zaproszenia i nie prowadzę nikogo tam, dokąd sam nie jest gotowy pójść.
Tworzę przestrzeń. Otwieram światło. Czekam przy progu.
A jeśli pewnego dnia rozpoznasz, że światło Latarni prowadzi właśnie w stronę miejsca, którego szukasz — wtedy możesz przypłynąć.
Spotkamy się tam, gdzie kończy się to, co już spełniło swoją rolę, a zaczyna to, co dopiero chce zostać odkryte.
Nie będę sterować Twoim statkiem.
Mogę jednak pomóc Ci zobaczyć brzeg, próg i drogę pomiędzy nimi.
Jeśli czujesz, że nadszedł czas — przestrzeń Latarni Dusz jest otwarta. „Nie wołam statków z oceanu. Podtrzymuję światło. Ten, kto jest gotowy odnaleźć brzeg, sam rozpozna Latarnię.” „Latarnia nie szuka statków. Świeci dla tych, którzy szukają drogi.”
Uważność i szacunek

Nie każda obecność jest zagrożeniem. Nie każdy ciężar ma to samo źródło. Nie każda przestrzeń potrzebuje takiego samego działania. Dlatego zanim cokolwiek otworzę, oczyszczę lub zamknę – rozpoznaję. Z szacunkiem odnoszę się zarówno do człowieka, który prosi mnie o pomoc, jak i do miejsca, jego historii, oraz tego co może pozostawać niewidoczne. W pracy pomiędzy światami pośpiech jest złym przewodnikiem. Potrzebna jest cisza. Uważność. Granice. I wiedza, kiedy można zrobić krok dalej. To czego nie widzimy, również wymaga szacunku. Każdą przestrzeń, każdą historię i każdy proces traktuję z pełną uważnością. Pracuję delikatnie, z szacunkiem wobec ludzi, miejsca i tego, co niewidzialne.

Cisza, precyzja, głębia

Pracuję jako psychopomp/medium , pomiędzy tym, co widzialne, a tym, co pozostaje poza zasięgiem zwykłego spojrzenia. Nie działam w pośpiechu. Najpierw rozpoznaję przestrzeń, jej energię, obecność i to, co pozostało w niej niedomknięte. Wchodzę tam, gdzie potrzebne jest oczyszczenie, odprowadzenie, zamknięcie lub przywrócenie właściwego przepływu. Pracuję z ciszą, uważnością i precyzją, ponieważ w przestrzeni pomiędzy światami nie wszystko powinno zostać otwarte — i nie wszystko powinno pozostać. Czasem trzeba rozpoznać próg. Czasem go przekroczyć. A czasem domknąć za sobą drzwi. Moja praca nie opiera się na pośpiechu, lecz na wyczuciu i precyzji. Wchodzę tam, gdzie potrzebne jest spokojne rozpoznanie, oczyszczenie i przywrócenie harmonii. Moje zasady to cisza, precyzja i prowadzenie przez to, co niewidoczne. pracuję z energią przejścia i prowadzenia „Przekrocz próg”

Prowadzenie ku światłu

Nie każda obecność potrafi odejść sama. Są miejsca, w których historia pozostaje otwarta. Są energie, które zatrzymały się pomiędzy tym, co było, a tym, co powinno już odejść. Są też dusze, które potrzebują rozpoznania, prowadzenia i właściwego domknięcia przejścia. Jako psychopomp towarzyszę w tym, co znajduje się na granicy światów — z szacunkiem wobec duszy, człowieka i przestrzeni. Nie walczę z tym, co niewidzialne.

  • Rozpoznaję.
  • Prowadzę.
  • Oczyszczam.
  • Domykam.

Tam, gdzie kończy się zatrzymanie, może rozpocząć się dalsza droga. Towarzyszę w domykaniu tego, co wciąż pozostaje otwarte i obciążające. Moim celem jest przywrócenie spokoju, lekkości i światła tam, gdzie przez długi czas panował ciężar.

Przekrocz próg & wejdź w proces…

TAM, GDZIE ŚWIATY SIĘ STYKAJĄ


Są progi, których nie widać. Są obecności, których nie słychać, a jednak pozostawiają po sobie ciężar, niepokój lub poczucie, że przestrzeń nie jest już taka jak wcześniej.
Właśnie tam rozpoczyna się moja praca.
Rozpoznaję. Otwieram to, co wymaga przejścia. Odprowadzam to, co powinno odejść. Domykam to, co nie powinno pozostać otwarte.
Bo pomiędzy odejściem a spokojem czasem potrzebny jest ktoś, kto zna drogę.

  • PROWADZENIE : Domykanie tego, co niedokończone. Uwalnianie z ciężaru przeszłości . Przywracanie równowagi i spokoju .
  • PRACA Z ENERGIĄ : Oczyszczanie przestrzeni i relacji . Praca z tym , co niewidzialne . Przywracanie przepływu .
  • PROCES :
  • Wejście w to, co wymaga zobaczenia. Uwolnienie tego, co zatrzymane
  • Powrót do własnej mocy
  • PRZEJŚCIE :
  • Z ciężaru do lekkości.
  • Z zatrzymania do ruchu. Z chaosu do ciszy. Z zatrzymania do ruchu.
  • To nie jest przypadek że tu jesteś .
  • Z czym człowiek może do mnie przyjść?
    CZUJĘ, ŻE POTRZEBUJĘ ODPOWIEDZI

    Są momenty, w których zwykła analiza przestaje wystarczać. Powraca pytanie, sen, znak, przeczucie albo poczucie, że pod powierzchnią wydarzeń kryje się coś jeszcze.
    Wtedy można zatrzymać się i spojrzeć głębiej. Nie po to, by usłyszeć to, co chcemy usłyszeć — lecz by zobaczyć to, czego wcześniej nie dostrzegaliśmy.
    Czasem odpowiedź nie przychodzi głośno. Trzeba stworzyć przestrzeń, aby mogła zostać usłyszana.
    ELŻBIETA SYBILSKA

  • Z czym człowiek może do mnie przyjść?
    CZUJĘ, ŻE TO MIEJSCE NIE JEST JUŻ TAKIE JAK DAWNIEJ

    Domy i przestrzenie mają swoją historię. Czasem po odejściu człowieka, trudnym wydarzeniu albo długim okresie napięcia atmosfera miejsca wyraźnie się zmienia.
    Może pojawić się ciężar, niepokój, powracające odczucie obecności albo wrażenie, że coś wciąż pozostaje niedokończone.
    Nie każde miejsce potrzebuje tego samego. Najpierw trzeba usłyszeć, co naprawdę w nim pozostało.

    ELŻBIETA SYBILSKA
  • Z czym człowiek może do mnie przyjść?
    CZUJĘ, ŻE COŚ DOMAGA SIĘ ODEJŚCIA

    Są historie, które kończą się dla jednych, ale nie zawsze od razu kończą się dla wszystkich. Czasem pozostaje więź, obecność, niewypowiedziane słowo albo poczucie, że przejście nie zostało jeszcze domknięte.
    W takich chwilach najważniejsze nie jest zatrzymywanie. Jest nim odnalezienie właściwej drogi.
    Bo miłość nie zawsze oznacza trzymanie. Czasem najgłębszą jej formą jest pozwolić odejść.
    ELŻBIETA SYBILSKA

Jeśli to, co tworzę i przekazuję, porusza Twoje serce, możesz wesprzeć mnie symboliczną kawą.

Każde takie wsparcie pomaga mi dalej być obecnością, światłem i drogowskazem dla tych, którzy tego potrzebują.